Angielski w edukacji domowej
Jak nauczyłam moją córkę czytać po angielsku w edukacji domowej
Czytanie po angielsku nie jest proste i na pewno niejednemu uczniowi spędza sen z powiek. Nie dość że trzeba nauczyć się znaczenia danego słowa, to jeszcze musimy zapamiętać jak się je prawidłowo czyta. Wygląda to trochę tak, że dane słowo oznacza np. kaczkę, pisze się pies a czyta kot. No cóż, trudno czasami szukać logiki w wymowie angielskiej. Właśnie dlatego postanowiłam rozpracować temat. Zaczęłam od poszukiwań na stronach mam prowadzących edukację domowa w Stanach Zjednoczonych. Tak właśnie trafiłam na kanał Jady A i rozpoczęłyśmy z córką przygodę z angielską fonetyką.
Jestem nauczycielem angielskiego z długim stażem i testowałam wiele metod nauczania na „żywym organizmie” moich uczniów. Przyznaję, że generalnie nigdy nie uczyłam zasad prawidłowego czytania, na fonetykę zwykle było mało czasu, a dominującą opinią była taka, że prawidłowej wymowy najlepiej uczyć na pamięć. W zamierzchłych czasach uczyłam jeszcze transkrypcji fonetycznej, żeby ułatwić uczniom prawidłowe czytanie, później w dobie komputerów zastąpiły ją słowniki internetowe, a jeszcze trochę później pojawiło się tzw. sight reading czyli czytanie wzrokowe. Próbowałam tej metody na małych dzieciach, ale po dłuższym stosowaniu jej jako jedynej metody w nauczaniu czytania zauważyłam kilka poważnych wad. Po pierwsze dzieci nie rozumiejąc systemu jaki kryje się w zapisie, potrafiły przeczytać jedynie słowa, które znały i nie wiedziały jak poradzić sobie z nowymi. Po drugie, mimo iż w ten sposób można nauczyć czytać małe dzieci, to jednak w dłuższej perspektywie wydała mi się bardzo czasochłonna – wymagała bardzo częstych powtórek i kręcenia się wokół tekstów pisanych specjalnie pod tą metodę. Dlatego bardzo szybko zaczęłam się interesować innymi metodami i tak trafiłam na staromodną metodę fonetyczną. Okazuje się ze w języku angielskim jest wiele zasad których można uczyć w uporządkowany i logiczny sposób. Po latach studiów i pracy w szkołach językowych było to całkiem sporym zaskoczeniem!
Naukę czytania zaczęłyśmy, gdy Zuzia była w pierwszej klasie SP i całkiem dobrze umiała już czytać po polsku. Dodam, że od 1 klasy przeszliśmy na edukację domową, więc mieliśmy też więcej czasu na wkomponowanie nauki czytania w plan dnia. Z angielskim była osłuchana i umiała całkiem sporo jak na swój wiek, wiec uznałam że jest to odpowiedni czas, aby zacząć wprowadzać naukę czytania w obcym języku. Jak już wspominałam, wszystko zaczęło się od kanału Jady A i od nauczenia Zuzi alfabetu fonetycznego i rozpoznawania głosek na początku wyrazu.
Przygotowałam specjalne karty i tablice z literkami oraz plansze z angielskimi samogłoskami. Ćwiczyłyśmy dosłownie 5 minut dziennie w ramach rozgrzewki. Później sięgnęłyśmy do książki Alpha-Phopics a Primer for Beginning Readers autorstwa Samuela L. Blumenfelda.

Mimo, iż książka ma wygląd nudnego podręcznika Zuzia go uwielbiała. Przyznam że nie przerobiłyśmy jeszcze całej, ale czytanie go dało Zuzi dużo satysfakcji. Następnie pojawiły się książki do nauki czytania autorstwa Julii Donaldson czy inne serie fonetyczne takie jak:
- Julia Donaldson Songbirds 6 stories in 1. Dla nas klasyk. Zresztą polecam książki tej autorki. Można odnaleźć w sieci dużo piosenek i materiałów.
- Seria Usborne Farmyard Tales autorstwa Heather Amery and Stephen Catwright. Proste historyjki o życiu na wsi dla pasjonatów natury i zwierząt
- Usborne Phonics Readers – książeczki różnych autorów ćwiczące poszczególne zagadnienia fonetyczne
- Read with Biff, Chip and Kipper autorstwa Roderick Hunt and Alex Brychta – proste ćwiczenia fonetyczne z dużą ilością obrazków. My mamy poziom 1 i jest on odpowiedni dla młodszych dzieci
- Dołączyłyśmy do tego ćwiczenia zagadnień fonetycznych z piosenkami np.: z kanału Rock N’Learn i dopiero na tym etapie włączyłam sight reading. Można to zrobić np. z kanałem ELF kids videos. W międzyczasie dużo czytałyśmy i nadal czytamy oryginalne książki dla dzieci, do czego zachęcam. Jeżeli zaczynacie uczyć czytać dziecko w podobnym wieku wybór jest ogromny, ponieważ jest to punkt startowy dla większości dzieci i nie trzeba się posiłkować upraszczanymi książeczkami dla osób nieanglojęzycznych. Warto uczyć się języka prawdziwego nie w wersji dla obcokrajowców. Jeżeli lubicie czytać jest to metoda, która daje nieograniczone możliwości.
Teraz Zuzia ma już 9 lat, jest w 2 klasie i czytamy Nate the Great autorstwa Marjorie Weinman Sharmat Polecam całą serie – jest zabawna i napisana prostym językiem. Ale o tym i innych naszych ulubionych książkach jeszcze napiszę ponieważ jest to bliski mi temat.



