Ruszamy z nowym cyklem dla miłośników książki angielskiej!
Tym wpisem chciałabym otworzyć cykl recenzji książek do nauki angielskiego w domu. Przyznam się, że jestem nałogowym zbieraczem książek, które u nas w domu wylewają się z każdego kąta. Mimo moich zapędów do minimalizowania wszystkiego, książki są bastionem, którego nie potrafię ruszyć i mam ich zdecydowanie za dużo. Dlatego pomyślałam sobie, że podzielę się z Wami moja opinią nt książek, które przeczytaliśmy i które się u nas sprawdziły.

Jakie książki wybierać do nauki angielskiego?
Moim podstawowym założeniem w nauce angielskiego jest korzystanie z oryginalnych książek dla dzieci, a nie z adaptacji, które używają uproszczonej wersji języka angielskiego. Od małego czytam moim dzieciom rymowanki, wierszyki, piosenki, historyjki z książek dla dzieci angielskojęzycznych. Jeżeli uczycie dzieci kolorów dlaczego by nie wprowadzić książeczek o kolorach po angielsku dla dzieci anglojęzycznych? Z reguły wyglądają bardzo podobnie do naszych, a już zaznajamiają Wasze dzieci z drugim językiem w jego naturalnej wersji. Czy to ma sens? Czy to się wszystko nie pomyli? W naszym przypadku sprawdziło się genialnie. Córka lat 10 czyta książki zupełnie sama na poziomie swoich rówieśników w Stanach czy Anglii. Jeśli chodzi o mylenie języków to myślę że wszystko zależy od dawki 2 języka. Moje dzieci jak były młodsze pewne słowa pierwsze poznały po angielsku i nazywały je w tym języku. Igor do tej pory myli dni tygodnia po polsku, a po angielsku nie ma problemu, Zuzia nazywa kontynenty po angielsku i zawsze mówi north i south zamiast północ południe. Ale myślę że takie pomyłki nie są dużym problemem. Wraz z wiekiem przewaga języka polskiego w ich życiu będzie tak diametralnie rosła (przynajmniej u nas tak było), że nie ma obawy że wpłynie to na znajomości polskiego. Także zachęcam do jak najwcześniejszego czytania po angielsku i przedstawię Wam pozycje, które u nas się sprawdziły.
Nate the Great autorstwa Marjorie Weinman Sharmat – historia o małym detektywie i jego psie.

Książki z tej serii były zdecydowanym numerem 1 w klasie 1 i 2. Są to napisane prostym językiem zabawne historyjki o chłopcu, który rozwiązuje przeróżne zagadki. Zagadki te nie są ani tajemnicze ani bardzo skomplikowane. Zwykle chodzi o proste sprawy, a jeśli przeczytacie to może dojdziecie do wniosku (tak jak i ja), że przydałby się Wam taki Nate w domu. Kiedy mama zapodzieje przepis na ciasteczka, to Nate odkrywa co się z nim stało. Czasem komuś znika obrazek, a zdarza się też i coś większego jak na przykład wąż. Gdy ktoś lub coś wyjada kwiaty w ogrodzie to Nate przeprowadza śledztwo i znajduje winnego. Razem z psem Sludge’em analizują wszystkie ślady i dochodzą do rozwiązania zajadając w przerwach pancakes W czasie śledztwa poznajemy jego przyjaciół: Rosamond i jej koty, Annie i jej brata Harrego oraz psa Fang’a. Czytelnik razem z Natem odkrywa kolejne tropy i uczestniczy w śledztwie. Wszystko napisane prostym językiem dostosowanym do potrzeb początkującego czytelnika anglojęzycznego. Zdania są krótkie, w podstawowych czasach, łatwe do zrozumienia. Książki pełne są ilustracji Marca Simonta, które ułatwiają zrozumienie i pomagają w opowiadaniu
Jak wykorzystać książki z serii Nate the Great do nauki?

Z pomocą przychodzi sama autorka, która na końcu książki umieściła dodatkowe ćwiczenia. Są tam zawsze notatki Nate gdzie znajdziemy ciekawe informacje dotyczące zagadnień jakie pojawiły się w książce. Jeśli mamy temat kolorów w tej sekcji dowiemy się o kolorach podstawowych, o tym dlaczego kameleon zmienia kolor i jak to się dzieje, że liście jesienią zmieniają barwę. Ta sekcja wymaga lepszej znajomości angielskiego lub wytłumaczenia opisywanego zjawiska. Nasza ulubiona część to przepisy gdzie dowiemy się jak zrobić ciastka, sałatkę lub jak wykonać różne ozdoby, slima itp. Często pojawiają się też zabawne fakty lub dowcipy o zwierzakach, które były tematem książki. Jeśli chcielibyście zrobić coś jeszcze możecie wypróbować kilka naszych pomysłów. Kiedy zaczynałyśmy z córką przygodę z Natem pisałam dla niej proste zdania, które wycinałam, a ona układała je zgodnie ze schematem (wg metody Montessori mamy oznaczenia części zdań w postaci figur geometrycznych). Połączyłam historyjki z tematem budowy zdania angielskiego i tworzyłyśmy proste zdania opisujące Nata, jego przyjaciół i przygód, które miał. Później gdy nabrała pewności w mówieniu, po przeczytaniu rozdziału odpowiadała na moje proste pytania. Myślę że można na tym etapie zrobić obrazkową mapę wydarzeń i opisywać w ten sposób fabułę. Jeśli chcecie rozwijać dialogi możecie odtwarzać fragmenty lub całą historyjkę w scenkach. My do tego celu mamy teatr cieni, który bardzo urozmaica naukę, ale taka zabawa wymaga pewnego przygotowania i pomocy. Polecam tą serię imam nadzieje że ta recenzja była pomocna.
